...kazda nie przespana z Toba noc...
mocniej uzaleznia...

zabrales mi potrzebna koncentracje
...ukradles mysli i marzenia...
Twoj usmiech, slowa i zapach...
robi sie troche niebezpiecznie...
wiemy czym to grozi...
ale przeciez Ty i ja lubimy ryzyko...

i bez wzgledu na to co o tym myslisz...
jak daleko posuwasz sie w swojej wyobrazni...
i czy to jest prawda czy iluzja - niewazne...
powiedzialam ze chce zyc chwila...
a ty to wykorzystujesz...

nie zapomne naszych spotkan
TWOJEGO i mojego szalenstwa
slow ktore padly, pieszczot i pocalunkow...
spedzonych nocy...
radosci i spontanicznosci...
wyrzutow i zalu...
oderwania od ziemi...

gotowa jestem na wiele, lecz czy na wszystko - dzis tego nie wiem...
Wtedy bylam gotowa na wszystko...

Zagladam gleboko w Twoje oczy i widze znow w nich obietnice cudownej rozkoszy i niezapomnianych doznan...

czasami chcialambym wrocic do punktu wyjscia...
do momentu kiedy Cie poznalam...
i tam juz zostac...

poznalam Twoje gorsze oblicze...
a mimo wszystko nie potrafie zrezygnowac...

Czasami chcialabym poznac Twoje mysli...
na ulamek sekundy...
lecz czasami porywa mnie ta gra...
...niepewnosc...
niedomowienia...
i kokieteria...



kasia czarna 25.10.2007, 00:44

'oh, let's go back to the start...'

tak-to-wyglada 19.10.2007, 21:25

po części czuję się dokładnie tak samo jak Ty.. szczególnie z tym powrotem do momentu kiedy się tego kogoś poznało..